Sylwetki
Aneta Czerniak
Aneta Czerniak
Przemysław Leśniewicz
Prześwit 1(9) 2005
Aneta Bogusława Czerniak, z domu Blecharczyk, urodziła się 6 grudnia 1971 r. w Bytomiu jako córka Krystyny i Jana. Młodsza siostra Arkadiusza. Wychowywała się w rodzinie nauczycielskiej. Oboje rodzice pracowali w Zespole Szkół Zawodowych w Myszkowie. Głęboko wierzący i zaangażowani w życie kościoła, wychowywali swoje dzieci w duchu miłości Boga i bliźniego, co w przyszłości zaowocowało powołaniem zakonnym syna Arkadiusza oraz wyborem drogi życiowej Anety.
W 1990 r. Aneta kończy Liceum Ogólnokształcące im. Sucharskiego w Myszkowie. Przez następne dwa lata uczęszcza do Policealnego Studium Zawodowego w Częstochowie, uzyskując tytuł technika obsługi ruchu turystycznego. Kolejny etap jej edukacji to studia w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Częstochowie, ukończone w 1997 r. tytułem magistra pedagogiki z wychowaniem fizycznym.
Podczas VI Światowego Dnia Młodzieży w Częstochowie w 1991 r. Aneta poznaje Katarzynę Bystrą. To właśnie ona kilka miesięcy później zachęca Anetę do przyjścia na spotkanie organizowane dla osób niepełnosprawnych, które ma miejsce w parafii św. Wojciecha w czerwcu 1992 r. Jest to pierwszy kontakt Anety ze światem osób dotkniętych niepełnosprawnością. W lipcu tego samego roku Aneta jedzie na obóz integracyjny do Giżycka, a w sierpniu uczestniczy w Warszawskiej Pieszej Pielgrzymce na Jasną Górę. W trakcie Pielgrzymki dojrzewa w niej decyzja o poświęceniu swego życia dla innych. Na początku września 1992 r. wraz z Katarzyną Bystrą zakłada pierwszy dom rodzinny z osobami niepełnosprawnymi. W wynajętym mieszkaniu przy ul. Czartoryskiego w Częstochowie zamieszkują z nimi dwie osoby niepełnosprawne: Teresa Pospieszalska i Adam Czarnecki. Tygodniowe wizyty składa tam również przyjaciel domu, jeżdżący na wózku inwalidzkim - śp. Tomek Kaczmarek.
W styczniu 1993 r. Katarzyna odchodzi, aby utworzyć kolejny dom, a Aneta, przy wciąż zmieniającym się składzie osobowym mieszkańców, zostaje tam do grudnia 1993 r. Następnie prowadzi kolejno domy rodzinne dla osób niepełnosprawnych: przy ul. Warszawskiej, Katedralnej i Pawiej. Ten ostatni zostaje poświęcony i oficjalnie przyjęty przez metropolitę częstochowskiego abp. Stanisławowa Nowaka jako Dom Ośmiu Błogosławieństw - z przeznaczeniem na dom mieszkalny dla niepełnosprawnych sierot społecznych.
Jesienią 1999 r. Aneta wraca do rodzinnego Myszkowa, aby w niedługim czasie przyjąć do swojego prywatnego domu trzy upośledzone umysłowo dziewczęta. Pracując w Zespole Szkół Zawodowych jako nauczyciel wychowania fizycznego, opiekuje się niepełnosprawnymi sierotami społecznymi. 27 kwietnia 2002 r. wychodzi za mąż za Dariusza Czerniaka. 26 stycznia 2004 r. przychodzi na świat ich syn Michał.
Aneta Czerniak, posiadając własną rodzinę, nie rezygnuje z rodziny "Betel". Wierna swym młodzieńczym ideałom i podjętym przed laty zobowiązaniom, konsekwentnie je realizuje, tworząc domowe ognisko dla tych, którzy nie mieli szczęścia zaznać go w rodzinach naturalnych. Cechuje ją dojrzałość i odpowiedzialność, przepojona miłością do osób słabych i potrzebujących pomocy. Buduje ją niewątpliwie wiara w Boga oraz współpraca z Bożą łaską w podejmowaniu trudnych, życiowych wyborów. Aneta może być dla nas wzorem w upartym i konsekwentnym dążeniu do celu. Jej szlachetna postawa charakteryzuje się m.in. przekonaniem o słuszności obranej drogi życiowej oraz zdecydowanym kroczeniem tą drogą, mimo wielu przeciwności i osobistych rozterek.
Za swoją ofiarną służbę i zaangażowanie na rzecz świata osób niepełnosprawnych w 2003 r. Aneta Czerniak otrzymała z rąk abp. Stanisława Nowaka wyróżnienie "Ecce homo".
Dorota Bartosz: To, co zawsze ujmowało mnie w Anusi, to jej prawdziwie matczyna troskliwość i opiekuńczość w stosunku do podopiecznych. Życzliwość i serce, jakie im okazuje, oraz gospodarność. Pracowita, skrupulatna, dbająca o ład i porządek w domu oraz schludność dzieci. Jest dla mnie wzorem gospodyni i opiekunki.
Katarzyna Bystra: Moja przyjaźń z Anusią zrodziła się w "Betel". Owszem, znałyśmy się wcześniej, ale dopiero wspólne bycie w betelowskim domu zacieśniło tę znajomość. Stąd wiem, że jest osobą odpowiedzialną za wszystko, czego się podejmie. Wierna swoi ideałom i marzeniom, choć równocześnie twardo stąpająca po ziemi. Zawsze można liczyć na jej doskonałe poczucie humoru, także odnośnie swojej osoby. Anusia często budzi respekt, ale bliższa z nią znajomość odsłania jej opiekuńczość, zatroskanie i wrażliwość na ludzkie problemy. Wiele razy swymi błyskawicznymi reakcjami budziła podziw. I to zarówno w sytuacjach poważnych, np. kiedy bez zastanowienia wskoczyła do wody, by ratować tonące dziecko, jak i mniej poważnych, np. podczas zatykania rury, z której wyciekająca woda zalewała całe mieszkanie. Na jej barkach wyrosło kilka domów "Betel". Dla niejednego nowego opiekuna była wzorem i nauczycielem, pełnym wyrozumiałości, ale i wymagającym. Od kilku lat udowadnia, że można prowadzić betelowski dom, będąc żoną i matką.
Ks. Mariusz Sztaba: Znam Anetę już od ponad 10 lat, ale nie znam jej na tyle, abym mógł przedstawić obiektywną i wyczerpującą charakterystykę jej osoby. Myślę, że nie byłoby "Betel" w jego początku, gdyby nie było Anety. Jest osobą o bardzo silnym charakterze, skłonną do wyrażania swojej opinii wbrew wszystkiemu. Potrafi jasno precyzować plany i konsekwentnie je realizować. Doskonale spełnia się w każdej roli: jako matka, żona, opiekunka i nauczycielka. Pod tą silną osobowością kryje się bardzo czuła i delikatna kobieta. Cieszę się, że ją znam, i że możemy nawzajem odkrywać się w różnych sytuacjach życiowych.














